A A A Wersja kontrastowa

Innowacje popytowe czy podażowe?

Mówiłem ostatnio o popytowym podejściu do innowacji. Takim, w którym rozwiązania oferowane przez innowatorów realizują potrzeby „przemysłu”, czy szerzej, odbiorców. Alternatywna ścieżka - podejście podażowe - oferuje rozwiązania z nadzieją, że znajdą odbiorców. Co jest lepsze?

Obie ścieżki są potrzebne, obie generują ważne rozwiązania. Produkty Apple, powstałe jako wizjonerska propozycja, to innowacja podażowa, która uruchomiła lawinę … potrzeb. Potrzeb genialnie wykreowanych i umiejętnie sprzedawanych. To największa trudność innowacji podażowych, zdolność przewidywania czy wręcz tworzenia potrzeb. Odmiennie innowacje popytowe, odpowiadają na istniejące potrzeby, rozwiązując faktyczne problemy. Takie, jak przykładowo możliwość ciągłego monitorowania konstrukcji budowlanych i przemysłowych, zapobiegająca katastrofom.

Tranzystor - połączenie ścieżki popytowej i podażowej

Zdarza się, że ścieżki podażowa i popytowa łączą się. Najsłynniejszym przykładem jest tranzystor, podstawa dzisiejszej technologii w każdym zakresie. Spotyka się twierdzenia, że tranzystor to typowy efekt podejścia podażowego, skoro pierwsze patenty opisujące tranzystor zostały zgłoszone w latach 1925-1927 (Julius Edgar Lilienfeld, na marginesie, urodzony w Lembergu - Lwów), choć wówczas nie udało się skonstruować urządzenia. Pierwsza działająca realizacja to rok 1947, gdy 16 grudnia 1947 zespół Johna Bardeena, Waltera Brattaina i Willima Shockleya z Bell Labs pokazali funkcjonalny prototyp. Niemniej, zespół pracował poszukując alternatywy dla awaryjności i konsumpcji energii lamp próżniowych pierwszego komputera Eniac (18 tys. lamp), a więc starając się realizować potrzebę. Dziś, gdy zaawansowany układ scalony zawiera miliard tranzystorów (specjaliści być może mnie poprawią) tranzystor wydaje się być bardziej właściwym przykładem dla ścieżki podażowej, stanowiąc fundament nowoczesnej technologii. I ostatecznie nie ma znaczenia którego podejścia jest efektem, skoro mogły się połączyć, dając światu rozwiązanie, którego dzisiejsze znaczenie przekracza wszelkie przewidywania.

Smart city

Dziś mamy inny, niezwykle ciekawy obszar aktywności innowacyjnej, gdzie podejście popytowe i podażowe występują wspólnie. Tworząc rozwiązania, które mogą dziś nie wydawać się przełomowe, ale to w końcu typowe dla przełomowych innowacji, takich jak tranzystor, na początku drogi nie mamy często pojęcia, jak fundamentalne mogą mieć znaczenie. Tym obszarem jest smart city. Przestrzeń działań niezwykle rozległa i zróżnicowana. Obszar, którego waga będzie rosnąć, gdy świat przenosi się do miast. Podczas gdy w roku 1950 tylko 30% ludzkości mieszkało w miastach, dziś to około 60%, a prognozy na rok 2050 sięgają blisko 80%. Skala problemów, wyzwań i możliwości rodzących się wraz z tak szybko postępującą koncentracją zamieszkania jest ogromna, a tylko część z nich możemy obserwować z punktu widzenia Europy, coraz bardziej przenoszonej na margines urbanizacji.

Byłem niedawno na Smart City Expo World Congress 2018. Niezwykłe wydarzenie, o niezwykłej skali. Ponad 800 wystawców ze 146 krajów, ponad 20 tys. uczestników i ponad 700 miast uczestniczących w prezentacjach, wystąpieniach, ofertach i rozwiązaniach. Inspirujący przegląd potrzeb i propozycji, integrujący świat w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Integrujący także podejścia, popytowe i podażowe, poszukiwania rozwiązań dla obecnych potrzeb i oferty kreujące nowe potrzeby. Potrzeb dotyczących całych społeczności miejskich, ale także instytucji, organizacji i indywidualnych mieszkańców. Także rozwiązań, przedstawianych przez miasta, biznes i organizacje. Tygiel, którego produkty mogą, ba, zmienią rzeczywistość w sposób, którego być może jeszcze nie umiemy dziś przewidzieć. Przykład z Paryża, wyłączającego z ruchu część miejskich autostrad, w nadziei na zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza – jeszcze niedawno trudno było sobie wyobrazić tak daleko idący kompromis między wygodą i ekonomiką, a zdrowiem i jakością życia. Dziś to realna potrzeba, jeśli nie nagląca konieczność.

Smart city, widziane z perspektywy Expo to już nie tylko moda czy nowy trend dla innowatorów i innowacji. To wyzwanie tej samej skali jak gospodarowanie zasobami czy zaspokajanie kluczowych potrzeb, takich jak żywność, zdrowie czy energia. W skali każdego miasta, państwa i świata. Można wręcz zaryzykować twierdzenie, że to trend trendów, integrujący potrzeby i technologie. Potrzeby tak podstawowe i stare jak ludzkość, np. zapewnienie przestrzeni, wody, światła, wiatru i cienia. W przestrzeniach miejskich tak zróżnicowanych w skali świata, ale i tak podobnych z punktu widzenia ich mieszkańców. To także integracja technologii tworzących rozwiązania smart city, gdzie spotykają się nowe techniki budowlane, środowiskowe, informatyczne, z IoT, 5G, AI, big data czy blockchain włącznie, by nazwać zaledwie kilka najważniejszych. Jest prawie pewne, że realizacje rozwiązań w obszarach tych zagadnień już dotyczą lub będą dotyczyć smart city, w coraz większym i większym stopniu.

W tym kontekście cieszy obecność na Expo firm i miast z Polski. Zapewne mogłaby być większa i szersza, ale mam nadzieję, że zapewne będzie. Przyglądając się coraz liczniejszym realizacjom smart city w Polsce, mam nadzieję, że będzie co pokazać na Expo w 2019.

Do zobaczenia,

Powiązane artykuły:

Wkrótce każde miasto będzie smart

Zrównoważony rozwój to cel, do którego miasta przyszłości dążą. By tam dotrzeć, potrzebują rozwiązań z kilku dziedzin: efektywności energetycznej, zanieczyszczenia powietrza, gospodarowania zasobami takimi jak woda, zarządzania odpadami, mobilności, ale też opieki zdrowotnej, edukacji czy wydajnego zarządzania miastem. Każdy z tych elementów stanowi wyzwanie, ale też tworzy nowe możliwości dla rozwoju biznesu.

Komentarze